piątek, 5 maja 2017

CALendarz - marzec i kwiecień

Hello!

Dawno mnie nie było, ale wierzcie mi, staram się!
Przybywam dzisiaj z CALendarzem - kwietniowym i zaległym marcowym - ostatnio już prawie prawie się wyrobiłam, ale potem się posypało i nie wyszło... Ale dzięki temu dziś większa dawka calineczek, więc najpierw marzec:



Jak zwykle u mnie dużo dzieciatych akcentów i punktów zwrotnych ;)









I aktualne zeznanie z kwietnia ;) Aż ciężko uwierzyć, że to już maj. Szczególnie wypatrując go przez zalane deszczem okna...









Minęły tylko cztery miesiące, a już ogarniają mnie wspomnienia, kiedy przeglądam te kilka stron w CALendarzu. Niby nic, a jednak ślad codzienności zostaje na tej małej przestrzeni. Jeśli macie ochotę, każdy moment jest dobry na przyłączenie się - więcej tutaj - KLIK!

Pozdrawiam!

5 komentarzy:

  1. Piździ i świeci ;) Oraz leje. Taki to był właśnie kwiecień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toresu, ja Cie proszę, Ty się wyrażaj ;)

      Usuń
  2. Oczy wypatruję z ciekawości i zachwytu. Jak Ty to fajnie umiesz uchwycić - w marcu drugi ząb i płonąca komórka. Kwiecień budzi mój niepokój - wytrzeszczone oczka w krzakach, pies nogą potraktowany, do tego auć! i wyrażanie się - jak nic przemoc w rodzinie ;) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha,ha mam podobne odczucia jak koleżanka wyżej:)))
    Najpierw mama integrowała się z kimś na kAcyku.Potem zażyła jakiegoś ziela z doniczek i nic dziwnego w końcu,że się cieszy,że tata wrócił:)))
    Biedni sąsiedzi:(
    Wystarczyło jednak,że założyłam okulary i wszystko się wyjaśniło!
    I dobrze Asiu,że założyłam te okulary,bo jest co oglądać!I to podwójna porcja delicji:) Asiu,powinnaś ilustrować bajki dla dzieci,bo świetnie Ci idzie utrwalanie zdarzeń w pigułce;) Uściski*

    OdpowiedzUsuń
  4. O Wy Szuje (z szacunku piszę z wielką literą ;P), co Wy mi tu insynuujecie. Człowiek się uzewnętrznia, a tu takie oskarżenia ;) No ale każdy widzi, co chce ;) Dziękuję Wam pięknie za odwiedziny :***

    OdpowiedzUsuń